Archiv für August 2010

Des Kaisers neue Flagge

Sonntag, 22. August 2010

Foto: M. Kuckertz, Bundesflagge

Foto: M. Kuckertz, Bundesflagge


Stellen Sie sich folgende Situation vor: Sie sind Ausländer und bereiten sich fleißig auf den Einbürgerungstest vor. Sie haben kluge Bücher um sich liegen und in einem von denen ein buntes Foto der Bundesflagge. Im Fragenkatalog zur Testvorbereitung lesen Sie die Aufgabe 214 von 310. Sie lautet: Welche Farben hat die deutsche Flagge? Was würden Sie auf Anhieb antworten?

Gelb oder Gold?

Sie schlagen den Artikel 22 des Grundgesetzes für die Bundesrepublik Deutschland nach und finden: Die Bundesflagge ist schwarz-rot-gold. Jedes Mal wenn ich diese Zeile lese, muss ich an das Märchen “Des Kaisers neue Kleider” von Hans Christian Andersen denken. Ich glaube, europaweit kennt jedes Kind die Geschichte von einem Kaiser, der sich Kleider machen ließ, die aus einem ungewöhnlichen Stoff genäht werden sollten. Dieser Stoff war für Menschen unsichtbar, die nicht für ihr Amt taugten oder dumm waren. Eine Parallele dazu liegt wie auf der Hand: Während ich und viele andere Ausländer bzw. Neubürger gelb auf der Fahne sehen, behaupten die Deutschen, der letzte Streifen sei gold. War hat hier nun recht? Sie erlauben, dass ich diesen Gedanken nicht weiter fortführe. Zum Glück ist das Märchen nicht Wirklichkeit und ich habe nicht vor, einen Intelligenztest durchzuführen oder jemandem zu beleidigen.

Verstand versus Auge

Der Einbürgerungstest geht auf dieses Dilemma nicht ein. Das Multiple-Choice-Verfahren sieht bei der Aufgabe 214 folgende Möglichkeiten vor:

? schwarz-rot-gold
? rot-weiß-schwarz
? schwarz-rot-grün
? schwarz-gelb-rot

Die meisten Einbürgerungsanwärter staunen bei dieser Auswahl. An dieser Stelle möchte ich allen wie ich Verwirrten eine Eselsbrücke anbieten: Die Farben der deutschen Bundesflagge sind schwarz-rot-gelb, aber die Deutschen sprechen von schwarz-rot-gold. Nicht wahr? Und welche Antwort würden Sie ankreuzen, wenn Sie nur Ihren Augen trauen würden?

Wojna polsko-polska tym razem o krzy?

Dienstag, 10. August 2010
Autorka blogu

Autorka blogu

Dwa dominuj?ce newsy ostatnich dni to nowa polsko-polska wojna o krzy? stoj?cy przed pa?acem prezydenckim, upami?tniaj?cy ofiary katastrofy w Smole?sku, i kolejna powód? na po?udniu Polski.

Podczas gdy w Warszawie ludzie walcz? o pust? ide?, anga?uj?c w?a?ciwie na marne swój czas i emocje – bo przecie? krzy? nie zostanie zniszczony, a ma zosta? jedynie przeniesiony w inne, bardziej odpowiednie dla niego miejsce – , w zalanej Bogatyni trwa prawdziwa walka o przetrwanie.

Wiedz?c o tym, dziwie si? wszystkim polskim katolikom stoj?cym pod krzy?em w Warszawie, ?e inwestuj? swoje emocje nie tam gdzie trzeba. Odruchem bardziej ludzkim i chrze?cija?skim by?oby wspieranie powodzian w ich trudnych chwilach. To ich egzystencja jest zagro?ona. Zamiast traci? nerwy i przekrzykiwa? si? na Krakowskim Przedmie?ciu, stwierdzaj?c kto jest bardziej pobo?ny i ma racje, powinni?my zjednoczy? swoje si?y i zbiera? albo pieni?dze, albo inne rzeczy potrzebne osobom dotkni?tym kataklizmem.

Dra?ni mnie to nasze polskie awanturnictwo. To nieprzemy?lane odruchy i postawy. Z wiar? nie ma to nic wspólnego. Gdyby obie strony, ta za krzy?em i ta przeciw, razem wspar?y potrzebuj?cych, ofiaruj?c im swój czas i energi?, mo?na by?oby niejedno osi?gn??. A tak mamy kolejn? bezsensown? wojn?, w której nie b?dzie ani wygranych, ani przegranych, a jedynie niesmak i upokorzenie. To jest nasza typowo polska cecha, której wstydz? si? chyba najbardziej.

Magdalena Kuckertz