?Niewolnica? z w?asnej woli i g?upoty

polskie-opiekunki-w-niemczech

W?a?ciwie nie chcia?am si? wypowiada? na ten temat, bo jest on do?? dra?liwy. Ale ju? po raz kolejny znalaz?am artyku? opisuj?cy op?akan? sytuacje polskich kobiet opiekuj?cych si? niemieckimi seniorami i nie wytrzyma?am.

W Newsweeku nr 32/2013 ukaza? si? artyku? pani Anny Szulc, w którym porównuje ona polskie opiekunki z niewolnicami.
(fragment artyku?u: http://spoleczenstwo.newsweek.pl/w-najnowszym–newsweeku—polskie-opiekunki-w-niemczech-,107221,1,1.html)

Autorka sugeruje nag?ówkiem, ?e kobiety s? przymuszane do pracy. Co nie jest prawd?. Decyzj? na wyjazd do Niemiec podj??y same, pochopnie i z g?upoty. A podkre?lanie, ?e nikt im nie powiedzia?, ?e b?d? wyzyskiwane, nie jest ?adnym t?umaczeniem.

Wi?kszo?? z nich jedzie za granic? nie znaj?c j?zyka, niemieckich realiów, nie znaj?c wcze?niej rodziny, w której b?d? pracowa? i nie maj?c solidnej umowy o prac?, w której wszystko jest uregulowane: wynagrodzenie, godziny pracy, ubezpieczenie, ?wiadczenia socjalne i czas wolny.

Tak naiwne podej?cie Polek wykorzystuj? nieuczciwi po?rednicy i nieodpowiedzialne rodziny zatrudniaj?ce je w Niemczech. Niektóre komercyjne agencje staraj?ce si? zach?ci? do podj?cia pracy za granic? nie stawiaj? bowiem swoim klientkom ?adnych specjalnych wymaga?. Si?? rzeczy zatrudnienie, które proponuj?, to najcz??ciej praca na czarno lub w szarej strefie bez jakichkolwiek zabezpiecze?. Jako po?rednicy zarabiaj? dobre pieni?dze i nie ponosz? odpowiedzialno?ci za efekty swoich us?ug.

Kobiety podejmuj?ce takie zatrudnienie same sobie s? winne. Bo jak mo?na prowadzi? dom starszej osobie, opiekowa? si? ni? lub jej towarzyszy? bez mo?liwo?ci porozumienia si? z podopiecznym. Rozmowami na migi nie za?atwi si? ani spraw w urz?dach, ani wizyty u lekarza. Nie mo?na te? porozmawia? z pracodawc? i dochodzi? swoich praw w sytuacjach konfliktowych.

Rozumiem, ?e osoby decyduj?ce si? na wyjazd maj? problemy finansowe, b?d? rodzinne. Obiecane wynagrodzenie kusi. Praca na czarno bez j?zyka nie jest rozwi?zaniem, lecz zgod? na wyzysk. Ucieczka za granic? w nadziei na dobrze p?atne zatrudnienie to pu?apka. I dopóki Polki b?d? tak naiwne, aby wierzy? we wszystko, co obiecuj? agencje po?rednictwa, dopóty b?dziemy regularnie czyta? ?a?osne wspomnienia wspó?czesnych niewolnic z wyboru.

Nie chc? si? w moim artykule wym?drza?, lecz podpowiedzie?, jak omin?? opisane wy?ej b??dne ko?o.

Pierwsza zasada to nauka j?zyka. Ju? ?rednia znajomo?? niemieckiego przed wyjazdem okazuje si? bezcenna na miejscu.

Zanim wyjedziemy polecam te? ksi??k? Wernera Tiggesa i Michaela Gomoli pt. ?Wstydliwie przemilczana prawda o opiece nad osobami starszymi?. Dwuj?zyczna pozycja opisuje w j?zyku polskim i niemieckim realia i warunki pracy w tej bran?y w Republice Federalnej. Wi?cej na jej temat przeczytacie Pa?stwo po polsku w artykule na stronie internetowej niemieckiej stacji radiowo-telewizyjnej Deutsche Welle:
http://www.dw.de/przemilczana-prawda-niezwyk%C5%82a-ksi%C4%85%C5%BCka-o-polskich-opiekunkach-i-niemieckich-rodzinach/a-17035762

Jako po?rednika w znalezieniu posady polecam natomiast Diakoni?, instytucj? charytatywn? niemieckiego ko?cio?a ewangelickiego, która powo?a?a do ?ycia program FairCare, w ramach którego pomaga rodzinom niemieckim znale?? opiekunki nad osobami starszymi z Europy Wschodniej, Polski i Rumunii.

Wszystko odbywa si? w ?wietle prawa. Opiekunki s? zameldowane, otrzymuj? ustalone wynagrodzenie i s? ubezpieczone. Wi?cej informacji na ten temat uzyskacie Pa?stwo pod numerem telefonu (0049) (0)711 23941 25, drog? elektroniczn?: faircare@vij-stuttgart.de lub na stronie: http://www.diakonie-wuerttemberg.de/rat-und-hilfe/faircare

Mo?e po takim przygotowaniu nie b?dziemy wi?cej czyta? o op?akanej sytuacji Polskich kobiet w Niemczech. Nie chc? wi?cej s?ysze?: ?m?dry Polak po szkodzie?. Do??. Sta?my si? wreszcie narodem rozs?dnym i zapobiegliwym. Najwy?szy czas.

1 Kommentar zu „?Niewolnica? z w?asnej woli i g?upoty“

  1. Ewa says:

    tak zgadzam si? z pani? i to nie jest wym?drzanie si?. Je?eli my same nie b?dziemy si? szanowa?y to nikt nas nie uszanuje, praca jest jak ka?da inna a podstawow? spraw? jest nauka j?zyka. Fakt pierwszy raz przyjecha?am do Niemiec z minimalna znajomo?ci? j?zyka ale nie na czarno ,pani okaza?a si? alkoholiczk? i mia?a alzheimera niemo?liwe by?o tam pracowa? zerwa?am podpisan? umow? , wszyscy zapewniali mnie ze nie dostane wynagrodzenia bo zerwa?am umow? (pracowa?am 3 dni) upomnia?am si? o zap?at? za trzy dni pracy ,oczywi?cie pieni??ki wp?yn??y na moje konto a praca by?a zaliczona jako do?wiadczenie zawodowe. Pózniej by?o ju? tylko lepiej trafia?am do ró?nych rodzin, pozna?am mentalno?? Niemców niestety ro?ni si? od nas polaków .Teraz pracuje na niemieck? umow? .to czy b?dziemy wykorzystywane czy nie to tylko zale?y od nas .J?zyk niemiecki opanowa?am w stopniu komunikatywnym dobrym ale jeszcze si? ucz? ,bo to jest inwestycja w nas .Wa?ne jest te? czy nadajemy si? do tej pracy (nie ka?dy mo?e ta prac? wykonywa?) Jeste?my w obcym kraju w obcym domu i musimy zrezygnowa? z ?ycia prywatnego ,du?o tego ale ka?dy decyduje sam za siebie jeste?my wolnymi ludzmi i nic w ?yciu nikt nam nie da za darmo pozdrawiam Ewa

Kommentieren